Monitoring przeciw dzikom w Warszawie nie jest jednym, odrębnym systemem technicznym, lecz zestawem działań prowadzonych przez miasto, głównie przez Lasy Miejskie – Warszawa, które obejmują: stałą obserwację populacji, analizę zgłoszeń mieszkańców i reagowanie na incydenty. To monitoring behawioralny i populacyjny, a nie sieć kamer dedykowanych dzikom.

🐗 Jak działa monitoring dzików w Warszawie?

1. Monitoring populacji dzików

  • Miasto prowadzi coroczną inwentaryzację populacji, m.in. metodami teledetekcyjnymi (np. naloty dronami lub zdjęcia lotnicze).
  • W 2025 r. naliczono 3031 dzików, a liczba ta rośnie z roku na rok.

To pozwala ocenić, gdzie zwierząt jest najwięcej i jak zmienia się ich rozmieszczenie.

2. Monitoring zgłoszeń mieszkańców

  • Kluczowym elementem systemu jest platforma Warszawa 19115, gdzie mieszkańcy zgłaszają obecność dzików.
  • Liczba zgłoszeń wzrosła z 423 (2020) do 8804 (2025) — to właśnie te dane są podstawą analizy, gdzie interwencje są najbardziej potrzebne.

Zgłoszenia tworzą „mapę aktywności dzików” w czasie rzeczywistym.

3. Stała obserwacja terenów leśnych

  • Lasy Miejskie prowadzą monitoring zachowania dzików w lasach i na obrzeżach miasta, aby ocenić, czy zwierzęta migrują w stronę osiedli.
  • Miasto celowo utrzymuje lasy jako atrakcyjne miejsca żerowania, by zatrzymać dziki z dala od zabudowy.

4. Analiza przyczyn pojawiania się dzików w mieście

Monitoring obejmuje również:

  • ocenę dostępności pożywienia w mieście (np. otwarte śmietniki),
  • analizę wpływu odstrzałów w powiatach podwarszawskich — masowe odstrzały poza miastem powodują migrację dzików do Warszawy, gdzie czują się bezpieczniej.

5. Interwencje służb na podstawie monitoringu

  • Na podstawie zgłoszeń i obserwacji terenowych Lasy Miejskie podejmują interwencje: przepłaszanie, zabezpieczanie terenu, a w ostateczności odłów z uśmierceniem (relokacja jest zakazana przez przepisy ASF).

❗ Czego monitoring NIE obejmuje?

  • Warszawa nie posiada systemu kamer dedykowanych dzikom.
  • Miejski monitoring wizyjny (488 kamer) służy bezpieczeństwu publicznemu, a nie śledzeniu zwierząt.

🧭 Podsumowanie

Monitoring przeciw dzikom w Warszawie to system analityczno‑interwencyjny, oparty na:

  • liczeniu populacji,
  • analizie zgłoszeń,
  • obserwacji terenów leśnych,
  • reagowaniu służb.

To nie jest system kamer, lecz ciągła analiza zachowania dzików i ich migracji, która pozwala przewidywać, gdzie mogą pojawić się problemy.

Monitoring dzików w Warszawie przeszedł w ostatnich latach ogromną ewolucję. Ze względu na to, że populacja tych zwierząt w stolicy gwałtownie wzrosła (w 2025 roku odnotowano rekordowe niemal 9 tysięcy zgłoszeń od mieszkańców), tradycyjne patrole przestały wystarczać.

Warszawa – m.in. w ramach powołanego w maju 2026 roku specjalnego Zespołu ds. dzikich zwierząt – stawia na zaawansowany system monitoringu, który łączy nowoczesną technologię z zaangażowaniem mieszkańców.

System ten opiera się na trzech głównych filarach:

1. Badania teledetekcyjne (Monitoring z powietrza)

Warszawa jako pierwsze miasto w Polsce wprowadziło na taką skalę badania teledetekcyjne do liczenia i tropienia zwierzyny.

  • Jak to działa? Nad miastem oraz przyległymi lasami (takimi jak Las Kabacki czy Lasy Miejskie na Białołęce) realizowane są przeloty samolotów lub dronów wyposażonych w kamery termowizyjne oraz skanowanie laserowe (LiDAR).
  • Cel: Zwierzęta są doskonale widoczne przez korony drzew dzięki emisji ciepła. Pozwala to urzędnikom i naukowcom na stworzenie dokładnej mapy liczebności populacji (szacowanej na kilka tysięcy osobników) oraz precyzyjne wskazanie, gdzie dziki mają swoje stałe legowiska (tzw. barłogi).

2. Sieć fotopułapek (Monitoring korytarzy migracyjnych)

Lasy Miejskie – Warszawa zarządzają gęstą siecią fotopułapek rozmieszczonych w kluczowych punktach na obrzeżach miasta oraz w tzw. korytarzach ekologicznych (np. wzdłuż Wisły, na Łuku Siekierkowskim czy na Bemowie).

  • Jak to działa? Są to zamaskowane, automatyczne kamery z czujnikiem ruchu i podczerwienią (niewidoczną dla zwierząt). W momencie, gdy wataha przecina linię lasu i wkracza w głąb osiedli, kamera rejestruje obraz i natychmiast wysyła powiadomienie (często z modułem komórkowym GSM) do bazy danych.
  • Cel: Śledzenie tras, którymi dziki wchodzą do miasta. Dzięki temu wiadomo, gdzie postawić ogrodzenia, a gdzie wysłać służby do płoszenia.

3. Monitoring obywatelski (System Warszawa 19115)

Niezwykle ważnym „sensorem” w całym systemie są sami warszawiacy. Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115 (aplikacja i telefon) działa jak żywy ekran radarowy.

  • Jak to działa? Każde zgłoszenie o dziku na osiedlu trafia do bazy danych z dokładną lokalizacją GPS i godziną.
  • Cel: Algorytmy i urzędnicy tworzą na tej podstawie mapy “hotspotów” w czasie rzeczywistym. Jeśli w danym rejonie (np. na konkretnej ulicy na Wawrze) liczba zgłoszeń nagle rośnie, Lasy Miejskie wiedzą, że zadomowiła się tam nowa wataha i trzeba podjąć interwencję (np. odłów z uśmierceniem lub odstrzał redukcyjny, na które miasto posiada limity).

Po co Warszawie tak dokładny monitoring?

Przede wszystkim przez przepisy unijne związane z ASF (Afrykańskim Pomorem Świń). Od kilku lat obowiązuje całkowity zakaz wywożenia odłowionych w mieście dzików do lasów w innych województwach. Skoro dzika złapanego na warszawskim osiedlu nie można bezpiecznie wywieźć i wypuścić, miasto musi reagować punktowo i precyzyjnie.

Monitoring pozwala działać chirurgicznie: zamiast “ślepych” patroli, służby jadą dokładnie tam, gdzie teledetekcja lub fotopułapki wykażą regularną obecność agresywnych osobników stwarzających zagrożenie przy szkołach czy przedszkolach.

Czy w Twojej okolicy zauważyłeś ostatnio miejsca, które mogłyby być sprawdzane przez miejskie fotopułapki?

Jak działa monitoring przeciw dzikom w Warszawie?

https://images.openai.com/static-rsc-4/J2GoSJXeJJN2NDLBhCuPukvLKyOcBFq3INhRyTWisJytNC769hm2v46TF3N3IWxm5ttIEIkjnIVSoC3XwlR8aPeX-LTrbxQAgR5mFxo0TGjL-5gHWn4mz0M_ysH9jGy4tTA-bVq6GXYJdLA8f1B9awBrdQGCjz2mjadZh_KzgAga2KmRebeqW6LaD2LW-9tJ?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/xdhpUaxR06WGVsiqUXnR5H3Q6jwSRfmvJlf66v4aCT0fUfMZiPTjS0ZBDM_P94Qd0n3LEFHQQoAqmUMABu4t1RnqQrl6_mbl6vOISCSnwD_CDVm9oOq4u1aGAWu1Rw3VaYczW7VV-TYB8e0WuOg8jtDK4yfUA5YL3zONYo6AZLlMgZnS2hMtxLBd73p5apCP?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/aWjHcfOXl_TowJQZk-up6Ai-GKcwkSE6DOKyVw8MdsiNfUjJmnTgHGWreTLa1j_r0HhjyM7q8U_o2oGOdqLC3OAPWa-OkAIIXfd4Ndn_nwxOmP4CCDWdhOMfE7s9fDeB8OeR_Iqwh55hhpdrRUUNt199aZ_i3s4go6pmTWsqScq8chPF0AhK_SB3rOSkyHOj?purpose=fullsize

5

Monitoring przeciw dzikom w mieście takim jak Warszawa nie jest jednym systemem „anty-dzik”, tylko połączeniem kilku technologii i służb, które pierwotnie powstały do bezpieczeństwa ludzi, a dopiero później zaczęły być wykorzystywane do analizy ruchu zwierząt.

Dzik euroazjatycki jest monitorowany pośrednio – system nie „śledzi dzików”, tylko rejestruje ich obecność, trasy i momenty wejścia na teren miejski.


1. Miejski monitoring CCTV – „oczy miasta”

Warszawa posiada system kamer miejskich (CCTV), który obejmuje setki punktów w 18 dzielnicach.

Działa on tak:

  • kamery obserwują ulice, parki i skrzyżowania,
  • operatorzy w centrach monitoringu analizują obraz,
  • zdarzenia są przekazywane do straży miejskiej lub policji.

Straż Miejska m.st. Warszawy korzysta z tego systemu głównie do:

  • zgłoszeń od mieszkańców,
  • sytuacji zagrożenia (np. dziki na ulicy),
  • koordynacji patroli.

📌 Ograniczenie:
Kamery nie są wszędzie – więc dziki często poruszają się „pomiędzy punktami widzenia”.


2. Fotopułapki – najważniejsze narzędzie w praktyce

To kluczowy element monitoringu przy dzikach.

Fotopułapki:

  • uruchamiają się ruchem (PIR),
  • nagrywają nocą w podczerwieni,
  • są montowane przy:
    • ogrodzeniach,
    • wejściach do lasów,
    • ścieżkach migracyjnych,
    • osiedlach przy granicy terenów zielonych.

Dają odpowiedź na pytania:

  • skąd dziki wchodzą,
  • o której godzinie,
  • ile ich jest,
  • czy wracają tą samą trasą.

📌 W praktyce to najbardziej „dzikocentryczne” narzędzie monitoringu.


3. Kamery osiedlowe i prywatne

Coraz więcej wspólnot stosuje:

  • kamery IP,
  • monitoring garaży i wejść,
  • systemy nocnego widzenia.

Ich rola:

  • potwierdzanie szkód,
  • analiza momentu wejścia dzików,
  • wsparcie zgłoszeń do służb.

4. Analiza obrazu i AI (nowoczesne podejście)

W bardziej zaawansowanych systemach stosuje się:

  • detekcję ruchu,
  • rozpoznawanie obiektów,
  • filtrację nocnych zdarzeń.

System może automatycznie wykryć:

  • „duże zwierzę poruszające się w strefie zielonej”,
  • nietypowy ruch przy ogrodzeniu.

📌 To nie jest jeszcze pełny system „anty-dzik AI”, ale trend idzie w tę stronę.


5. Jak wygląda reakcja w praktyce?

Monitoring sam nic nie „robi” – działa w łańcuchu:

1. Wykrycie

kamera / fotopułapka / zgłoszenie mieszkańca

2. Analiza

operator lub administrator widzi:

  • liczbę dzików,
  • kierunek ruchu,
  • zagrożenie

3. Reakcja

  • patrol straży miejskiej,
  • zabezpieczenie miejsca,
  • czasem odprowadzenie zwierząt w kierunku lasu

6. Co monitoring NIE potrafi zrobić

To ważne:

❌ nie odstrasza dzików
❌ nie blokuje ich wejścia
❌ nie działa prewencyjnie bez fizycznych barier
❌ nie obejmuje całego miasta

Monitoring jest narzędziem obserwacyjnym, nie ochronnym.


7. Dlaczego monitoring jest mimo to ważny?

Bo pozwala:

  • znaleźć „bramy wejściowe” do miasta,
  • zidentyfikować powtarzalne trasy,
  • ocenić skuteczność ogrodzeń,
  • planować interwencje,
  • udowodnić skalę problemu (np. dla wspólnot i miasta).

8. Typowy „cykl dzika w mieście” widziany przez monitoring

  1. wyjście z lasu nocą
  2. przejście przez park
  3. wejście na osiedle
  4. żerowanie przy trawnikach lub śmietnikach
  5. powrót tą samą trasą

Monitoring często pokazuje, że to powtarzalny schemat, nie losowe wizyty.


9. Gdzie w Warszawie monitoring dzików ma największe znaczenie?

Najczęściej:

  • obrzeża miasta,
  • strefy las–osiedle,
  • duże tereny zielone.

Szczególnie:

  • Białołęka
  • Wawer
  • Wesoła
  • Rembertów
  • Wilanów

Wnioski

Monitoring przeciw dzikom w Warszawie to:

✔ CCTV miejskie (ogólne bezpieczeństwo)
✔ fotopułapki (najważniejsze dla analizy dzików)
✔ kamery osiedlowe (lokalne wykrywanie szkód)
✔ analiza operatorów i służb

Ale kluczowa zasada pozostaje jedna:

Monitoring pokazuje problem – ale go nie rozwiązuje.

Dlatego realna skuteczność pojawia się dopiero wtedy, gdy monitoring jest połączony z:

  • uszczelnieniem ogrodzeń,
  • eliminacją źródeł pożywienia,
  • szybkim reagowaniem na nowe trasy wejścia.

Monitoring dzików w Warszawie to nie jest jeden system miejskich kamer, tylko mieszanka nauki, leśników i służb miejskich — i dopiero od 2023 roku zaczęto to robić naprawdę „na danych”, a nie na oko.

Oto jak to wygląda w praktyce, na podstawie badań SGGW, IBL i Lasów Miejskich z zimy 2023/2024.

1. Podstawa: liczenie tropów na śniegu (snow-tracking)

To najtańsza i najczęściej używana metoda w mieście.

Jak to się robi:

  • Warszawę dzieli się na sektory — w badaniu było ich 19, ograniczonych dużymi ulicami, Wisłą albo zwartą zabudową. Każdy sektor ma co najmniej 100 ha, czyli wielkość typowego terytorium miejskiego dzika.
  • Po świeżym opadzie śniegu zespoły przechodzą wyznaczone transekty (łącznie 143 km w 2023/24). Liczą każdy trop dzika przecinający 100-metrowy odcinek.
  • Wynik przelicza się na wskaźnik: liczba tropów / 100 m / 24h. Żeby było porównywalne, dzielą liczbę tropów przez liczbę dni od opadu.

Z tego wskaźnika wylicza się zagęszczenie wzorem FMP:

D (osobników/100 ha) = 1,57 × (liczba tropów/km/24h) / DMD
gdzie DMD to dobowy dystans przemieszczenia — dla Warszawy przyjęto 14 km (wartość z Krakowa).

Dzięki temu wiemy, że w Warszawie zagęszczenie wahało się od 0 do 3,58 tropów/100m/24h, czyli od 0 do 4 osobników/100 ha, a średnio w lasach to 1,8 os./100 ha.

Metoda jest nieinwazyjna i tania, ale działa tylko gdy jest śnieg — a w mieście często są odśnieżone chodniki, więc w zabudowie liczenie jest trudne.

2. Fotopułapki i model REM — „naukowa weryfikacja”

W dwóch rezerwatach — Lesie Sobieskiego (Wawer) i Lesie Kabackim — ustawiono 17 fotopułapek na wysokości 50 cm, co 200–400 m, od listopada do marca.

  • każda rejestracja dzika co najmniej 15 minut po poprzedniej liczy się jako niezależne spotkanie
  • zliczają liczbę zdjęć (y) i liczbę dni pracy pułapek (t)
  • do wzoru REM wstawiają: dzienny zasięg dzika (14 km/dzień), odległość wykrywania kamery (5,4 m) i kąt widzenia

Wynik? REM dał wyższe liczby niż tropy — 2,3 os./100 ha w Sobieskim i 0,7 w Kabatach — ale potwierdził ten sam układ: Sobieski ma więcej dzików niż Kabaty.

Naukowcy podkreślają, że REM w mieście może przeszacowywać, bo dziki celowo omijają ludzi i chodzą przy ścieżkach, więc częściej wchodzą w kadr.

3. Co robi miasto — monitoring operacyjny

Poza nauką, Warszawa prowadzi własny monitoring, który służy do odłowów:

  • od 2008 roku odłowy w żywołapki (w 2015 roku aż 594 dziki w 27 pułapkach)
  • od 2014 odstrzał w granicach administracyjnych
  • po pierwszym przypadku ASF w 2017 roku monitoring weterynaryjny — każdy znaleziony padły dzik jest badany
  • w 2023 prezydent Warszawy przyjął szacunek 1500–2500 dzików w całym mieście i zlecił odłów 500 sztuk do końca 2025 roku. Dla porównania, oficjalne dane z obwodów łowieckich mówiły wtedy o zaledwie 0,02–0,5 os./100 ha — czyli rozbieżność jest ogromna.

Dlatego właśnie naukowcy apelują o „data-driven strategy” — bo bez ujednoliconego liczenia miasto działa na szacunkach.

4. Jak to się składa w całość?

W praktyce monitoring przeciw dzikom w Warszawie działa w trzech warstwach:

Zimą: leśnicy i studenci SGGW robią tropy na śniegu w 8 dzielnicach (głównie Wawer, Bielany, Rembertów, Ursynów). To daje mapę hot-spotów.

Cały rok: Straż Miejska i Lasy Miejskie zbierają zgłoszenia mieszkańców (aplikacja 19115, telefon), lokalizują miejsca rycia i regularnych wizyt. Te dane są nanoszone na mapę konfliktów.

W rezerwatach: fotopułapki liczą trend populacji i wielkość watah.

Wyniki idą do Zarządu Zieleni m.st. Warszawy, który od 1 października zarządza zielenią i wodami. Na tej podstawie decydują, gdzie postawić pułapki, gdzie zamknąć kosze, gdzie zrobić elektryczny pastuch wokół placu zabaw.

Najważniejszy wniosek z badań: monitoring pokazuje, że dziki nie są w centrum — są w lasach na obrzeżach połączonych z Kampinosem i Wisłą. Dlatego liczenie w Łazienkach nie ma sensu, a liczenie w Lesie Sobieskiego — tak.

Chcesz, żebym przygotował prostą instrukcję, jak zgłosić tropy lub rycia w Twojej okolicy, żeby trafiły do miejskiego monitoringu (z numerami i linkiem do 19115)?